WIECZÓR CHWAŁY - DAJ SIĘ PONIEŚĆ! 15.10.2010r.
...To opowieść o dziewczynie, jakich pewnie wiele. Problemy w domu, kłótnie, brak porozumienia z rodzicami. Dziewczyna potrzebuje bliskości. Szuka akceptacji wśród rówieśników, swojego miejsca w życiu, ale wybory, których dokonuje prowadzą ją w kierunku zagubienia i samotności.

Jednak ta historia nie skończyła się źle. Dziewczyna obudziła się i na swej drodze dostrzegła niezwykłą kobietę. Kobieta ta towarzyszyła jej przez cały czas i wyciągała do niej swą dłoń. Ta dłoń to pomost, po którym dziewczyna bezpiecznie dotarła do syna kobiety - Jezusa.
Taką scenką, przedstawioną przez grupę teatralną BoscoDrama oraz towarzyszącą piosenką Obudź się w wykonaniu zespołu BoscoBand rozpoczął się październikowy Wieczór Chwały zatytułowany DAJ SIĘ PONIEŚĆ!
- Co nas w życiu ponosi? - pytał ks. Tomek na początku spotkania. - Każdy z nas składa się z trzech sfer - mówił dalej -ciała, psychiki i ducha. Dwóm pierwszym sferom poświęcamy więcej czasu, podczas gdy trzecia pozostaje w nas uśpiona. Duch, czyli wszystko, co w nas dobre, piękne, wrażliwe, pozostaje często zepchnięty na margines naszych świadomych działań. Jednak Bóg daje nam swojego Ducha - Ducha Świętego, który ma moc ponieść nas ku temu, co w nas duchowe. I tu tworzy się sprzężenie zwrotne, bowiem rozbudzona duchowość prowadzić nas będzie w stronę Boga - tego, który pragnie byśmy żyli pełnią siebie. O tym jak Bóg pomaga nam w realizacji swoich marzeń, pragnień, pasji opowiedział Maciek - pianista zespołu BoscoBand.

- Doświadczyłem tego, że Jezus wyciąga rękę - mówił Maciek - i pomaga w tym, aby dać się ponieść. Wystarczy tylko umieć to dostrzec i poukładać w swoim życiu wszystko to, co najważniejsze.
A Maryja? Przywołana na Wieczorze Chwały w pieśni Magnificat pojawiła się w początkowej scence nie przez przypadek. To ona pierwsza z ludzi całkowicie zawierzyła Duchowi Bożemu i pozwoliła, by to, co duchowe zdominowało jej osobę. Tylko dzięki temu pokonała ograniczenie swojego rozumu i uwierzyła w to, że Słowo może stać się Ciałem! Pokonała tak bardzo ludzkie poczucie lęku i wstydu, dała się ponieść i wyśpiewała swym życiem najwspanialszy Magnificat dla Pana.
Co więc mnie ponosi? Ku czemu daję się ponieść? Czy daję się ponieść Duchowi Świętemu?
Dwie godziny w październikowy piątkowy wieczór spędzone w płockiej „Stanisławówce" to był dobry czas, by zatrzymać się i odpowiedzieć sobie na te pytania w szczerej modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. Być może ktoś obudził się z letargu i codziennej rutyny i w radosnych pieśniach (a tych na Wieczorze nie brakowało) wielbił Pana i dziękował mu za dar Ducha.
Ostatnia piosenka Wieczoru mówiła o tym, że „wystarczy jedno słowo, a będę żył na nowo".
- Bóg zostawił nam „instrukcję obsługi" naszego ducha w postaci „książki" - mówił ks. Tomek - Ta księga to Pismo Święte. Bóg daje nam na dziś swoje Słowo. To słowa Psalmu 119: „Twe ręce mnie uczyniły i ukształtowały: obdasz mnie rozumem dla nauczenia się Twoich przykazań."
Chciałoby się dodać: ...bym umiał zaufać i dał się ponieść. Czy trzeba nam czegoś więcej?

Galeria z Wieczoru Chwały "Daj się ponieść"
A-R-U

Jednak ta historia nie skończyła się źle. Dziewczyna obudziła się i na swej drodze dostrzegła niezwykłą kobietę. Kobieta ta towarzyszyła jej przez cały czas i wyciągała do niej swą dłoń. Ta dłoń to pomost, po którym dziewczyna bezpiecznie dotarła do syna kobiety - Jezusa.
Taką scenką, przedstawioną przez grupę teatralną BoscoDrama oraz towarzyszącą piosenką Obudź się w wykonaniu zespołu BoscoBand rozpoczął się październikowy Wieczór Chwały zatytułowany DAJ SIĘ PONIEŚĆ!
- Co nas w życiu ponosi? - pytał ks. Tomek na początku spotkania. - Każdy z nas składa się z trzech sfer - mówił dalej -ciała, psychiki i ducha. Dwóm pierwszym sferom poświęcamy więcej czasu, podczas gdy trzecia pozostaje w nas uśpiona. Duch, czyli wszystko, co w nas dobre, piękne, wrażliwe, pozostaje często zepchnięty na margines naszych świadomych działań. Jednak Bóg daje nam swojego Ducha - Ducha Świętego, który ma moc ponieść nas ku temu, co w nas duchowe. I tu tworzy się sprzężenie zwrotne, bowiem rozbudzona duchowość prowadzić nas będzie w stronę Boga - tego, który pragnie byśmy żyli pełnią siebie. O tym jak Bóg pomaga nam w realizacji swoich marzeń, pragnień, pasji opowiedział Maciek - pianista zespołu BoscoBand.

- Doświadczyłem tego, że Jezus wyciąga rękę - mówił Maciek - i pomaga w tym, aby dać się ponieść. Wystarczy tylko umieć to dostrzec i poukładać w swoim życiu wszystko to, co najważniejsze.
A Maryja? Przywołana na Wieczorze Chwały w pieśni Magnificat pojawiła się w początkowej scence nie przez przypadek. To ona pierwsza z ludzi całkowicie zawierzyła Duchowi Bożemu i pozwoliła, by to, co duchowe zdominowało jej osobę. Tylko dzięki temu pokonała ograniczenie swojego rozumu i uwierzyła w to, że Słowo może stać się Ciałem! Pokonała tak bardzo ludzkie poczucie lęku i wstydu, dała się ponieść i wyśpiewała swym życiem najwspanialszy Magnificat dla Pana.
Co więc mnie ponosi? Ku czemu daję się ponieść? Czy daję się ponieść Duchowi Świętemu?
Dwie godziny w październikowy piątkowy wieczór spędzone w płockiej „Stanisławówce" to był dobry czas, by zatrzymać się i odpowiedzieć sobie na te pytania w szczerej modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. Być może ktoś obudził się z letargu i codziennej rutyny i w radosnych pieśniach (a tych na Wieczorze nie brakowało) wielbił Pana i dziękował mu za dar Ducha.
Ostatnia piosenka Wieczoru mówiła o tym, że „wystarczy jedno słowo, a będę żył na nowo".
- Bóg zostawił nam „instrukcję obsługi" naszego ducha w postaci „książki" - mówił ks. Tomek - Ta księga to Pismo Święte. Bóg daje nam na dziś swoje Słowo. To słowa Psalmu 119: „Twe ręce mnie uczyniły i ukształtowały: obdasz mnie rozumem dla nauczenia się Twoich przykazań."
Chciałoby się dodać: ...bym umiał zaufać i dał się ponieść. Czy trzeba nam czegoś więcej?

A-R-U






