ZAPIS na NEWSLETTER


«« « maj 2012 » »»
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Multimedia

Losowy plakat

Dzień IX
14 sierpnia 2010 r. (sobota)

 

ODWAGA

 

Temat dnia: Matka Jezusa Chrystusa – Niewiasta Mężna…
Słowo życia: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.”
– Łk 1,45
Patron: Maryja z Nazaretu

 

WIERZCHOWISKO - JASNA GÓRA  / 10 km /
 5.15   -   pobudka , śniadanie
 6.00   -   wyjście
 7.30    -   8.30   - wejście na Jasną Górę
                  /przed Obraz Matki Bożej /
9.00 -  Msza św. na "Szczycie"


Opuszczamy Wierzchowisko. W nocy  była potężna ulewa z piorunami. Wiał bardzo silny wiatr, który łamał grube drzewa..

 

 

Dzięki Bogu my staliśmy już u wrót Jasnej Góry a gro rolników zebrało z pól plony.

 

 

Trochę nam żal , że zbliża sie koniec naszego wspólnego pielgrzymowania ale też i radość z tego ,że wkrótce dotrzemy szczęśliwiedo tronu Jasnogórskiej Pani by tam zawierzyć się Jej.

 


Na ten ostatni etap błogosławi nam ks. Jarek - kierownik pielgrzymki i ks. Bp. Piotr

 

 

by wkrótce dołączyć a do grupy zielonej . 

 

 

I  chyba rzeczywiście ostatni będą pierwszymi. 

 

 

Kiedy już dotarliśmy do Częstochowy radość wypełniała nasze serca . Chodź nasz ostatni odcinek liczył ponad 10 km bez odpoczynku,nikt  o odpoczynku nie myślał.

 

 

Mieliśmy wrażenie ze nogi same niosą nas przed tron Najświętszej Panienki. Widać było ogromną radość w każdym z nas.
 

 

 

Szczęśliwi,  podążaliśmy za naszym pielgrzymkowym krzyżem i Ks. Biskupem Piotrem.

 

 

 


 

 

 

Byliśmy odświętnie ubrani w nasze pomarańczowe koszulki, mieliśmy ze sobą chusty i nasze flagi. Zapaliliśmy  pomarańczowe race-charakterystyczne już od paru lat dla naszej grupy. 

 

 

Z radością przemierzaliśmy ostatni chwile na szlaku.

 

 

Wchodząc na Jasnogórskie Wzgórze padliśmy krzyżem przed Najświętszą Panienką i oddaliśmy Bogu cały trud oraz intencje niesione przez nas od płockiej katedry. Był to jeden z najważniejszych momentów w naszym  9 -cio dniowym trudzie .

 

"Nigdy tego nie zapomnę . Kiedy pierwszy raz doświadczyłam tej chwili nie wiedziałam co się dzieje, ale dwa kolejne lata zapadły mi głęboko w pamięć. Leżąc krzyżem oddałam Bogu przez ręce Maryi całe moje życie, cały wysiłek, każdą chwile radości i smutku, intencje, które niosłam w sercu i bliskich, za których się modliłam. W takiej chwili łzy same napływają do oczu i chce się, aby ta  chwila trwała wiecznie"  - tak opisuje ten moment siostra Viola.

 

"Leżąc krzyżem , oddawałem się Maryi i Jej Synowi, dziękowałem za łaskę pielgrzymowania, za 9 wspaniałych dni przeżytych w pielgrzymkowej wspólnocie . Miałem świadomość ,że jestem na niezwykłej ziemi, której wcześniej dotykały stopy milionów pątników myślących podobnie jak ja, modlących się do tego samego Boga, pragnących powierzyć Jezusowi i Maryi swoje życie jak ja. To było szczególne doświadczenie wielkiej wspólnoty Kościoła , bycia w komunii z nim  " -  wspomina brat Ryszard.

 

 

 

 

Ks. Jarek – przewodnik płockiej  pielgrzymki  witał serdecznie nas z jasnogórskich wałów – przedstawiając nas jednocześnie wspólnocie kościoła.

 

 


Dalej, już w ciszy i ze skupieniem powierzaliśmy się Matce Bożej przed Jej wizerunkiem w Kaplicy Cudownego Obrazu. Każdy mógł odczuć ciepło Jej matczynego serca.

 

 

To był moment najważniejszego spotkania z Nią – choć krótki to jednak bardzo serdeczny. 

 

O godz. 9-ej. rozpoczęła się uroczysta Msza Święta .

 

 

Homilie wygłosił Ks. Bp.  Napierała. Tak mówił do nas o patronce dnia -  Maryi z Nazaretu :

 

„Pielgrzymowanie to właśnie takie uczenie się bycia zanurzonym w prawdzie  przez Boga objawionej w Jezusie Chrystusie i przyjętej przez Maryję. Maryję kosztowało to pójście pod krzyż, ale tam okazało się ,że jest matką nie tylko zrodzonego Jezusa Chrystusa, ale matką wszystkich którzy wierzą.


Maryja nas tego uczy. Ona była niepokalana, szła za tym co jej było powiedziane przez Słowo –„ Niech mi się stanie według słowa Twego”. Tego  uczymy się jako pielgrzymi i to zabierzemy ze sobą jako największy dar , by być świadkami tych wielkich dzieł Boga, których dokonał w Maryi. Tu przychodzimy ,żeby się tego uczyć i żeby to było w naszym życiu.


Chciejmy wracać stąd umocnieni, umocnieni do tego stopnia, żeby przyjmować sytuacje trudne, w oczach ludzkich stracone, przyjmować wiedząc że to Bóg spogląda , i on ma swój plan który dokonał przez tysiąclecia w wierzących w Chrystusa i których dokonuje dzisiaj w nas na miarę tego jak my wierzymy i zawierzamy siebie” .


Na zakończenie swego kazania  życzył nam : 

 

„Niech Maryja będzie dla każdego z nas matką, która pozwala w nas rodzić Chrystusa, nowego człowieka.”

 


Po Mszy Św. dla pielgrzymki płockiej spotkaliśmy się całą grupą w kaplicy św. Józefa na  mszy świętej naszej „Pomarańczowej”  grupy.  Dopiero teraz zaczęliśmy odczuwać zmęczenie. Niemniej serdecznościom nie było końca.  Po modlitwie do Boga Ojca uściskaliśmy się z każdy z nas , dziękując sobie nawzajem za wspólne trudy i radości.

 

W czasie tego nabożeństwa zawiązała się  „Margaretka”  . 7 osób zobowiązało się ,że będzie do końca swego  życia modlić się specjalną  modlitwą do Pana Jezusa w intencji  ks. Grzegorza .


Były to nasza ostatnia wspólna msza w Częstochowie. Część osób wróciła po niej do domu a część została na uroczystościach 15 sierpnia.

 

Bogu niech będą dzięki. Spotkajmy się znowu za rok .